Następnego dnia wszyscy wstali o
5:45.Mili nie całe 2 minuty żeby się przebrać i iść szybko na zbiórkę. Po odliczeniu wszyscy poszli iść na poranne biegi. Wszyscy biegali tak z 15 minut. Tris, Martha i Nicole od razu poszły na stołówkę zjeść śniadanie. Po nim Jack i James zwołali zebranie. Dzisiaj w planie było :
- pobudka
- poranne biegi
- śniadanie
- gra strategiczna ( strzelanka )
- obiad
- nauka samoobrony
- kolacja
- czas wolny
- cisza nocna
'' Dzisiaj będziemy ćwiczyć strategię i szybkość '' wszyscy zdziwieni zapytali z ciekawością dokładnie co będziemy robić. Jack powiedział '' Pójdziemy wszyscy sobie na stare opuszczone Wesołe Miasteczko. Każdy z was dostanie pistolet z rzutkami i tarczę ochronną na klatkę piersiową. Rzutki wbite w ciało przeciwnika powodują chwilowy paraliż. Więc nie musicie się bać o swoje życie. Teraz podzielcie się na 2 grupy i radziłbym komuś to wygrać. A miałem życzyć wam powodzenia ''. Cztery dodał '' Wyjąłeś mi to z ust ''. Jack : '' Właśnie taki miałem zamiar
;) ''.
Po wzięciu potrzebnym nam rzeczy poszliśmy grupą na Wesołe Miasteczko. Wyglądało ono trochę przerażająco. Nie daleko jeziora stał las i wielki opuszczony stary młyn. Wyglądał on mniej więcej tak.
Sorry, że krótki rozdział ale już nie miałam natchnienia
:p
Krótki rozdział ale bardzo fajny . :)
OdpowiedzUsuń( Sorki że komentuje dopiero teraz ) .
Nic się nie stało i dzięki :0
OdpowiedzUsuń