sobota, 6 grudnia 2014

Mikołajki

Hej kochani :* !




 Dzisiaj Mikołajki i z tej okazji chciałam wam życzyć dużo szczęścia i mnóstwa prezentów. Tak wiem, że to jeszcze nie Boże Narodzenie ani Wigilia ale po prostu chciałam wam złożyć życzenia. Mam nadzieję, że będziecie czytać mojego bloga komentować go i polecać. W komentarzach chwalcie się co dostaliście na Mikołajki :) Mam nadzieję, że pomimo, że mam 11 lat to blog wam się spodoba. Będę się starać go prowadzić jak najdłużej i pisać rozdziały jak najczęściej. I to tyle na teraz.Czekajcie na następne rozdziały, a może już nie długo się pojawią :D 




Rozdział 2

Następnego dnia wszyscy wstali o 5:45.Mili nie całe 2 minuty żeby się przebrać i iść szybko na zbiórkę. Po odliczeniu wszyscy poszli iść na poranne biegi. Wszyscy biegali tak z 15 minut. Tris, Martha i Nicole od razu poszły na stołówkę zjeść śniadanie. Po nim Jack i James zwołali zebranie. Dzisiaj w planie było :


  • pobudka
  • poranne biegi 
  • śniadanie 
  • gra strategiczna ( strzelanka )
  • obiad 
  • nauka samoobrony 
  • kolacja 
  • czas wolny 
  • cisza nocna                             
'' Dzisiaj będziemy ćwiczyć strategię i szybkość '' wszyscy zdziwieni zapytali z ciekawością dokładnie co będziemy robić. Jack powiedział '' Pójdziemy wszyscy sobie na stare opuszczone Wesołe Miasteczko. Każdy z was dostanie pistolet z rzutkami i tarczę ochronną na klatkę piersiową. Rzutki wbite w ciało przeciwnika powodują chwilowy paraliż. Więc nie musicie się bać o swoje życie. Teraz podzielcie się na 2 grupy i radziłbym komuś to wygrać. A miałem życzyć wam powodzenia ''. Cztery dodał '' Wyjąłeś mi to z ust ''. Jack : '' Właśnie taki miałem zamiar ;) ''.
Po wzięciu potrzebnym nam rzeczy poszliśmy grupą na Wesołe Miasteczko. Wyglądało ono trochę przerażająco. Nie daleko jeziora stał las i wielki opuszczony stary młyn. Wyglądał on mniej więcej tak.